Dominik Kocuj - strona domowa
Dominik Kocuj - strona domowa
http://dominik.kocuj.pl

Dominik Kocuj - strona domowa
  • 23 Maj 2017

Dominik Kocuj - strona domowa

Dominik Kocuj - strona domowa - usługi,są,znane,tej,pory,swojej,darmowości,dla,wszystkich,firma
  • Subskrypcja

Czy Google powoli przestaje być bezpłatne?

1 stycznia 2012
Dominik Kocuj  | 1 stycznia 2012
Kategoria: Internet
 
Usługi Google są znane do tej pory ze swojej darmowości dla wszystkich. Firma udostępniła wiele możliwości – mapy, tłumaczenia, serwer pocztowy, itp. Wszystko to było dotychczas dostępne za darmo. Ostatnie ruchy giganta mogą świadczyć jednak o tym, że po przywiązaniu ludzi do swoich usług, Google zamierza pobierać częściowe opłaty za ich użytkowanie. Czy to jest wstęp do likwidacji darmowych usług?

Jedną ze zmian jest uruchomienie – póki co testowo – wyszukiwarki po HTTPS (szyfrowane połączenie) dla zarejestrowanych użytkowników. Ma to zwiększyć ich bezpieczeństwo, gdyż szyfrowanie uniemożliwia podsłuch przesyłanej treści. Jednak przy okazji zmienia się również coś innego – coś niezauważalnego dla osoby korzystającej z wyszukiwarki, ale ważnego dla twórców stron internetowych. Tego typu wyszukiwania nie będą przekazywały stronom, na które wejdzie użytkownik korzystający w ten sposób z wyszukiwarki Google, jakich słów kluczowych użyto, aby tą stronę znaleźć. Zubaża to wszelkie statystyki docelowych stron. A tego typu informacje są cenne dla osób prowadzących swoje strony choćby z powodu poznania kierunku w jaki trzeba rozwijać dany serwis, np. widząc, że ktoś szuka słowa „wordpress” osoba opiekująca się serwisem internetowym wie, że istnieje potrzeba dodania czegoś na temat skryptów WordPress. Jak widać pomaga to dopasowywać treści do potrzeb użytkowników, a co za tym idzie, rozwija to treści umieszczone w internecie. Brak takiej informacji będzie utrudniało takie działanie.

Jednak Google ma umożliwiać dostęp do tych statystyk w swojej usłudze wyświetlającej statystyki danej strony internetowej – Google Analytics. Niestety, dostępne jest to w usłudze nazwanej Google Analytics Premium, która już nie jest bezpłatna. Tym sposobem webmasterzy stali się już minimalnie zubożeni o część ważnych statystyk i zmuszani są do uiszczania opłat za to, co dotychczas było oferowane bezpłatnie.

Kolejną usługą, która przestała być darmowa w pewnych warunkach, jest Google Maps (Google Mapy). Korzystanie z dobrodziejstwa API tej usługi na swojej stronie stanie się płatne przy liczbie dziennych wejść osiągających minimum 25 tysięcy. Można początkowo stwierdzić, że to duża liczba, ale powstaje wtedy pytanie o przyszłość takich inicjatyw jak jakdojade.pl – stronę, która podaje najszybszy sposób dotarcia tramwajami i autobusami pomiędzy dwoma punktami w mieście, opierając się właśnie na mapach Google. Taka strona ma z pewnością mnóstwo wejść i jest przydatnym serwisem (sam z niego często korzystam). Powstaje pytanie czy właścicieli będzie stać na finansowanie tych zmian – ewentualnie, ile reklam więcej będziemy musieli w zamian za to oglądać na takiej stronie. Drugim pytaniem jest: ile jeszcze jest takich stron internetowych, które będą musiały wybierać między użytecznością a opłacalnością bardziej niż dotychczas?

Trzecią usługą, która stała się również częściowo płatna jest Google Translate (Google Tłumacz). Korzystanie z API, czyli zdalnego używania tłumaczeń na swoich stronach, obecnie kosztuje. Jeszcze do niedawna można było na stronie umieścić możliwość jej automatycznego tłumaczenia na dowolny język przy użyciu tego mechanizmu. Obecnie stało się to całkowicie płatne. Tym samym strony, które nie posiadają dochodu, musiały z tego rozwiązania zrezygnować. A takie rozwiązania zdarzały się np. na niektórych forach internetowych. Wiadomo, że takie tłumaczenie nie było idealne, ale w sytuacji, gdy strona była np. w języku japońskim, nawet kiepskie jej przetłumaczenie na język polski czy angielski dawało pewien obraz tego z jaką treścią mamy do czynienia.

Firma Google po burzliwym podbiciu rynku swoimi nowoczesnymi usługami, wycofuje się powoli z ich największego atutu – darmowości. Wygląda to tak jakby firma przyzwyczaiła internatutów do używania wielu możliwości ich usług, aby potem to zacząć wykorzystywać. Firma próbowała tworzyć wrażenie organizacji popierającej darmowe rozwiązania (choćby wspieranie projektów open source, czyli otwartego oprogramowania) i zarabiającej jedynie na reklamach. Epoka ta jednak powoli zaczyna się kończyć. Na szczęście nie jesteśmy całkiem odcięci od alternatywnych możliwości, np. zamiast Google Maps można skorzystać z otwartego dla społeczności rozwiązania – openstreetmap.org. Wiele innych usług też można zastąpić. Tak więc powstaje pytanie na ile taki ruch okaże się opłacalny dla firmy Google i jak wiele stracą użytkownicy i twórcy stron.

Źródła: chip.pl, dobreprogramy.pl, niebezpiecznik.pl

Podobne:  Strona fanowska na Facebooku dla wtyczki Kocuj Sitemap

Brak komentarzy


Ta strona używa "ciasteczek" ("cookies"), które są zapisywane na Twoim urządzeniu końcowym. Więcej informacji